Joanna Bartkowska
Strategy Director

Podróżować jest bosko

Podczas kiedy polskie biura podróży oferują zagraniczne wyjazdy do wypoczynkowych rajów ze strefami tylko dla Polaków, świat proponuje nieco inne podejście do wyjazdów.

Na dzień przed inauguracją prezydenta Trumpa Expedia – amerykański podróżniczy gigant wypuścił znaczący spot, mówiący o wolności ducha.

Zachęca w nim odbiorców: "Travel the world better".

Mówi o potrzebie i roli podróżowania. O roli podróży w poszerzaniu horyzontów i kształtowaniu niezależnej osobowości. Zaprasza do prawdziwego podróżowania. Nie do bycia turystą, ale podróżnikiem. Nie biernym leniwcem pławiącym w świecie ziemskich rozkoszy, ale świadomym uczestnikiem wydarzeń, gotowym do nieoceniającej otwartości.

Widzimy historię zataczającą koło w czasie. Historię o otwartym umyśle, świata, szacunku dla odmienności, spiętą narracyjną klamrą.

Młoda kobieta rozmawia w pociągu kolei transsyberyjskiej ze starszym mężczyzną. Kiedy on snuje opowieść, widzimy życie kobiety podróżującej i doświadczającej świata, ludzi, kultur. A wszystko to zaczyna się od zaglądania w dzieciństwie przez płot do sąsiada, od ciekawości drugiego człowieka. Po latach widzimy tę samą kobietę, w tym samym miejscu i kontekście, rozmawiającą z młodym mężczyzną na ten sam temat. Kolejna postać pozna klucz do podróżowania świata lepiej - odkryje siebie samego.

Podobną tematykę porusza przytaczany przez portal ubiegłoroczny spot AirBnb, zachęcający użytkowników : "Belong Anywhere" - upraszający o to, by nie objeżdżać, nie zwiedzać danych miejsc, ale zwyczajnie żyć w nich - doświadczać codzienności, chociażby przez jedną noc. Aczkolwiek on mocniej akcentuje kwestię życia tu i teraz niż wnikania głębiej i dalej, poza turystyczne schematy.

Co najważniejsze, historie te nie mają w sobie naiwnej ckliwości ani obietnicy egzotycznych rajów. To spoty z tej nowej generacji reklam opartej na trendzie "be more human".

To kreacje z gatunku tych, które zadają pytania, zastanawiają i które chce oglądać się kilka razy. Blisko im w ich wymowie do polskiego świątecznego hitu Allegro o dziadku podejmującym życiowe wyzwanie dla obcojęzycznej wnuczki.

Wszystkie te spoty mogę osadzić w kontekście pracy stratega, która jest, chociaż to porównanie dość banalne, taką właśnie podróżą. Czasem żmudną wyprawą bez realnego wyruszania, polegającą na przekopywaniu się przez dane i raporty. Czasem - realnym szwędaniem się, zadzieraniem głowy do góry, przysłuchiwaniu się rozmowom i zaglądaniem do nieturystycznych miejsc. Czasem - eskapadą opartą na rozmowach z nowopoznanymi ludźmi lub rozmowach na nowe tematy z ludźmi znanymi od dawna.

Kiedyś usłyszałam o sobie w lekko prześmiewczym tonie, że „usprawiedliwiłabym nawet seryjnego mordercę”. Paradoksalnie, traktuję to jako komplement. W pracy stratega naturalna chęć poznania ludzkich biografii i tła ich zachowań jest arcyważną cechą.

Cieszą mnie zmuszające do myślenia kampanie. Zwłaszcza teraz, kiedy rzeczywistość coraz bardziej się komplikuje, wymaga zajmowania stanowiska, zmusza często do wyjścia ze skorupki wygodnictwa.

Wierzę, że właśnie będą punktować marki zadające pytania, uwrażliwiające, prowokujące. Jednak liczba wyzwań stojąca przed nimi podczas kształtowania transparencji sprawia, że na podium wdrapie się niewiele z nich.

Niemniej - „podróżować jest bosko”.

Nawet jeśli ma polegać to na wylosowaniu sobie przypadkowej strony na komputerze przez StumbleUpon.